z cyklu fakty i kity

z cyklu fakty i kity
- Malkontentem trzeba się urodzić - powiedziała dumnie Mirabelka.

czwartek, 20 czerwca 2013

Dopełniacz (kogo? czego?)

- Chyba wszystko przestało do siebie pasować. Zobacz jak ja wyglądam, jak kuternoga. Tylko ty nigdy tak nie wyglądaj, zapamiętaj, będziesz pamiętać? Nie wolno. Nie pozwalam. Obiecaj!
- Zgubiłaś się.
- Jak to zgubiłam? Przecież jestem tu. W tym samym miejscu co wcześniej. Ukorzeniłam się na dobre, słońce przez szybkę mnie rozpieszcza, sama dbam o siebie.
- No to faktycznie kwitniesz. Pięknie się rozwijasz. Nie masz już żadnych roszczeń?
- Ależ mam! Chcę by mi odrosły paznokcie, a może i włosy. Nie pamiętam kiedy miałam długie włosy? Bo te czarne rozkrzyczane do ramion kilka lat temu na balu w szkole u Młodszego wywoływały podziw i uśmiech. Nie jestem teraz pewna czego było więcej. Może tych sztucznych włosów, albo ukradkiem rzucanych uśmieszków przez mamy idealnie skrojone w idealnie dopasowane garniturki i wypiętrzone w szpileczki.
- I po co oglądasz się za siebie? Zawsze się z tego śmiałaś. Może by zmienić pozycję, na wygodniejszą?
- To one mają wygodną pozycję, zaplanowane wczasy, popłacone rachunki, umówioną wizytę u kosmetyczki, a nie kolejną kontrolną w szpitalu. Wsiadają do nowiutkich czerwonych autek, albo białych, wszystko jedno i w biegu ściągają nową kieckę z witryny, a ona leży jak ulał. A mi się ulewa. Mam refluks na samą myśl, że w końcu dopadnie mnie dziś jak wczoraj, no i broń Boże, żeby w tym samym czasie nie dopadło mnie jutro.
- Czego ty właściwie chcesz?
- Chcę krzyczeć, drzeć ryja i nie wpadać w rezonans. Wydrapać pazurami prostą ścieżkę, zrzucić tego pecha - mój garb i dumnie pójść do przodu. A gdybym się miała jednak przeczołgać, to niech to będzie na polu żyta, wtedy rozłożę ramiona i zagarnę tyle ziarna, żeby starczyło upiec chleb. Dla wszystkich.
- Nie boisz się?
- A kogo-czego mam się bać, nie wystarczy, że boję się siebie?
A jak mi znów stanie coś na drodze, nogi z dupy powyrywam.

14 komentarzy:

  1. Brawo Mirabelko!!!

    Zawsze gdy słyszę o idealnych ludziach ze sklepowych wystaw, nucę sobie w myślach piosenkę Dwa Teatry. Ty duszę na ramieniu wiecznie masz Mirabelko i to nie Ty jesteś kaleką...



    Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz;
    Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada;
    Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra
    Przy otwartych i zamkniętych drzwiach.
    To jest gra!

    Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam;
    Życie to nie tylko kolorowa maskarada;
    Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest;
    Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć!
    Ty i ja --- teatry to są dwa.
    Ty i ja!

    Ty --- ty prawdziwej nie uronisz łzy.
    Ty najwyżej w górę wnosisz brwi.
    Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle.
    Bo ty grasz!

    Ja --- duszę na ramieniu wiecznie mam.
    Cały jestem zbudowany z ran.
    Lecz kaleką nie ja jestem, tylko ty!



    pozdrawiam pięknie i serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałeś mi Stachurę i nie mogę się teraz od niego odkleić.
      Dziękuję pięknie i pozdrawiam.

      Usuń
  2. ..."idealni" ludzie są nudni, to życie lepi z nas osobowości...

    ...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie powiedziane...

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. ...ale ze mnie się filozof zrobił ^^...

      Usuń
  3. Po co w ogóle tych idealnych zauważasz :)
    Ja nauczyłam się omijać ich wzrokiem
    Szukam tych fajnych, innych, wrażliwych....i znajduję
    Buziaki Mirabelko :*
    Jesteś fajna :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ty jesteś fajna piękny rudzielcu :*

      buziaki

      Usuń
    2. No to obie jesteśmy fajne :))))
      :********

      Usuń
  4. Oni nie są idealni - są banalni. Ty masz styl i fantazję, talent i osobowość. Jesteś waleczna i wiecznie wymyślasz sobie tory przeszkód i ścieżki zdrowia - pamiętaj, że "każdy ma to co lubi" (tak, tak, mądrość mojej mamy, która chcąc mi dokopać dodaje część drugą: "i na co zasługuje"). Chcesz się wyróżniać i robisz to skutecznie - wizerunkiem choć łysym to rogatym i duszą piękną i wrażliwą - nie narzekaj więc, że oni inni, że Ty inna. Sama tego chciałaś i... CAŁE SZCZĘŚCIE!!!!! Innej bym Cię nie pokochała od pierwszego wejrzenia. A wejrzenie moje, zwłaszcza pierwsze, nigdy się nie myli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wymyślam sobie sama takie tory przeszkód, to muszę być faktycznie inna, bo niespełna rozumu. Co właściwie może nie dziwić. ;) Ale jeśli faktycznie na to wszystko zasługuję? To chyba boję się siebie bardziej niż myślałam, szczególnie, że w moim przypadku los bywa ostatnio wyjątkowo kreatywny.
      I dziękuję Ci za Twoją mądrość, szczerze się wzruszyłam tymi słowami.
      No i w końcu ktoś zakochał się we mnie od pierwszego wejrzenia! :) Mżonek będzie zazdrosny ;))) bo i ja Cię pokochałam, ale Ty to już wiesz.

      :) Buźka :*

      ...chyba pójdę polepić sobie anioły... ;)))

      Usuń
  5. Kochana Mirabell , a może dla odczynienia złych czarów puść przed siebie czarnego kota , niech wszystkie pechy świata zgarnie na siebie. Dotychczas to Ty odwalałaś całą czarną robotę - ściskam cieplutko - Jola W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, a ja głupia zamiast oswajać czarnego kocura od lat oswajam w domu rudzielca! ;)
      Ściskam kochana :)

      Usuń
  6. Witaj Mirabelko:)
    Zajrzałam skuszona Twoim słowem w Mordowarskim lesie - i już wiem, że dobrze zrobiłam:)
    I ja mam czasem nieodparte wrażenie, że wszystko we mnie przestało do siebie pasować. Pozwalam wtedy, by się rozsypało na dobre, by móc zacząć układać od nowa:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym tak jak Ty układać wszystko od nowa, ale nie wiem czy znajdę w sobie tyle odwagi.

      Cieszę się, że się skusiłaś, serdecznie witam :)

      Pozdrawiam

      Usuń

Tu byłem - Zenek
(Twój komentarz może wyglądać i tak, ale jeśli nie będzie podpisany, to jak to mamusia mówiła: Z obcymi się nie rozmawia!)