z cyklu fakty i kity

z cyklu fakty i kity
- Malkontentem trzeba się urodzić - powiedziała dumnie Mirabelka.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Nie było przejścia przez próg

Nie chcę już patrzeć jak w budynku naprzeciw wąski korytarz przełyka światło, tak jakby zapomniał, że teraz jest tu. Skulona uczę się głośno śmiać, tylko jeszcze te wargi zbyt szczelnie zamknięte nie pamiętają co chciały powiedzieć, zbiegły się ostatecznie. Podszyty chłodem wiatr zdrapał z drzwi białą farbę, ognisko gorączki skropliło się, a może to cisza obrysowała szczelinę, przez nią łatwiej zaaplikować szmer. Dawka nie jest ważna, wiem że i tak spłynie zatrzymując mnie na kolanach.


(pojawiam się i znikam )

8 komentarzy:

  1. Ja także gdy widziałbym jak wąski korytarz połyka światło zapomniałbym, że jestem tu. Na szczęście jest jest nowy dzień i słońce jak kot kładzie mi się łagodnie na kolanach. Przegania szmer nocnych strachów i znowu wierzę, że światło nigdy nie zniknie.

    pozdrawiam ciepło, wysyłam uśmiechy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeraża mnie widok budynków o zmierzchu i zapalające się światła. Nie wiem o co w tym chodzi.
    Nie wiem też o co chodzi Tobie, ale czuję mocno ten tekst.

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam i przeczytałam, ale nie ma dziś we mnie siły na jakiekolwiek komentarze :*

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja wolę " naleśniki" - to była jazda . Ciężko dziś , rozśmiesz mnie , potrzebuję tego jak łyka wody na kacu ( albo kefirku) - buziaczki - Jola W.
    Ps. Pomyślisz że jestem niewdzięczna , a tak się starałaś... ale to było piękne , tylko wolę szaloną Mirabell - słodkości ...

    OdpowiedzUsuń
  5. skuliłam się razem z Tobą
    ale tylko na chwilę, bo u mnie światło rozerwało szczelinę i wdziera się bez pozwolenia i zalewa
    nadmiar przelewam do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń

Tu byłem - Zenek
(Twój komentarz może wyglądać i tak, ale jeśli nie będzie podpisany, to jak to mamusia mówiła: Z obcymi się nie rozmawia!)