z cyklu fakty i kity

z cyklu fakty i kity
- Malkontentem trzeba się urodzić - powiedziała dumnie Mirabelka.

wtorek, 14 października 2014

teoria spiskowa

Mirabelka puściła oczko na przeszpiegi, a może jedynie wpadła sprawdzić baterie w respiratorze podłączonym do bloga?

Nikt nie zna jej intencji i nikt nie pozna jej zamiarów.

Sama czuje się jak zagadka, wmięta głęboko pomiędzy szuflady Archiwum X.

Fakt z faktów, ale nieubłagany czas mija na niekorzyść blogerki Mirabelki i tatuuje się piętnem na statystykach. Dziesiętne i setne odeszły w niepamięć, a może tylko poszły na piwo za rogiem? Jedynie osamotnione jedności statystyk, trzeźwe jak pusta półlitrówka próbują nadal leczyć kaca. A na kaca wiadomo, przydałby się klin.

Mirabelka przetrzepuje szuflady półkul mózgowych i z absorpcji unoszącego się kurzu, próbuje sklecić jakiś szalony wątek.
Właściwie jakby już wita się z gąską, wyciąga łapkę na przywitanie, skrzętnie w drugiej miętoląc pióro... ale na rezultaty przyjdzie niestety znów poczekać, bo jedyne co zauważa w koło, to niewyjaśniony pomór pszczół. Podejrzewa, że nie jest to zniknięcie owych, a przemiana w plagę biedronek. Pszczelarze! Pora utrącić kropki biedronkom, kto wie co się pod nimi kryje?

Gdyby ktoś się nudził, może sobie biedronkę pokolorować.

31 komentarzy:

  1. A kredki gdzie? Do kolorowania :)
    W samą porę tu się zjawiłaś, bo już miałam się załamać kompletnie.
    Ludzie mnie ostatnio rozczarowywowywują i to bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie trudne słowo u tych ludzi. Pewnie to jakiś grubszy pryszcz. Ale nie załamuj się i na pryszcze znajdą się sposoby!

      :) Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuziak :*

      Usuń
    2. spirytusem go?
      (taki domowy sposób ;)

      buuuuuuuziak słońce :*

      Usuń
    3. Spirytusem, nalewką, winkiem, czym bądź, oby we własny otwór gębowy, a jakże! :)

      Usuń
    4. No to poczekać muszę aż mi się leki skończą :(

      Usuń
    5. Oj bidulko moja...wcieraj więc przezskórnie,
      Spirytus można poklepywać, wino trochę brudzi, a nalewki cholernie się kleją...ech...całe życie to wybory.

      Usuń
    6. Wiesz co.....oleję tego pryszcza
      to znaczy zostawię w spokoju
      z nadzieją że uschnie :P

      Usuń
    7. Czyli nie podlewać! Niech usycha!

      Wracaj do zdrowia. Całujęjęjęję :*

      Usuń
  2. ...no wreszcie się do(sz)czekałem. I gdzie to mojo Muzę wcięło, hę? Pytam się grzecznie, nawet Kochanowskiego treny zacząłem przeinaczać o: Wielkieś mi uczyniła pustki w blogu moim, Moja droga Mirabelko, tym zniknieniem swoim! Tak nas ostawić na poniewierkę między blogami. Nu nu nu...

    ...a teraz Witaj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, pieskie to życie. Gdybym wiedziała, że to Ty tak po(sz)czekujesz, czy/tam wyjesz za rogiem, rzuciłabym się z odsieczą.

      I tak pięknie wszedłeś wieszczem z Czarnolasu, że eeeech!

      I nie wystraszyłam się grożącego palca (domniemam, że nu nu nu... nie było palcem środkowym). :)

      Kocham moich fanów...i jak tu godnie ze sceny zejść? ;P

      Usuń
    2. ...bis, bis biiiiiissssssss!!! :))

      Usuń
  3. No nareszcie! Bieżę czym prędzej w dzwony uderzać!!!!!!!!!!!!!! Taaaakie święto dziś!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mateńko! Uszy oszczędź!

      O co to całe halo? Sieć Biedronka ma kolejne dziesięciolecie? ;P

      Usuń
  4. o wróciła na chwilę Pani Biedronka w caaaałej okazałości :D Ciekawe, czy tylko z doskoku. Dobrze, że z pamięcią nie masz problemu i wiesz, że kiedyś, dawno temu, w zamierzchłej przeszłości bloga prowadziłaś moja droga :)
    jakby co to popiołem na głowe posypię, służę całą popielniczką :DDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam.
      Chyba jednak z doskoku.
      Tak sobie pod namiot wpadłam, ognisko rozpaliłam...popiołu starczy jeszcze na kilka razy :D

      Usuń
  5. To mamy zdrapywać te kropki, czy je malować!!!
    Może to mała hinduska dziewczynka ukryta pod piegami?
    Co pod kropkami? Jesień idzie, chłód po rajtuzach ciągnie- lepiej ubrać tę biedronę, niż ją rozbierać. To ja zakładam jej berecik, żeby się piegowata istota nie przeziębiła....
    Cieszę się, że jesteś
    eksperyment-przemijania.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrapywać i malować. Brokat będzie na Sylwestra jak znalazł. ;)
      Ale berecik, szaliczek, ciepłe gatki faktycznie wskazane. Ciągnie coś po galotach :D
      I ja się cieszę, że Cię widzę :)

      Usuń
  6. Wiesz co? Ty jestes po prostu leniwa i nie dopisuj zadnej filozofii do swojego nierobstwa. Foch! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A koleżanka znowu się na mnie fochuje. Ale grunt to emocje. Miłego fochowania :) Pozdrawiam z krainy blogiego lenistwa.

      Usuń
  7. Leniwa, ale jakże błyskotliwa!!;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biere ten komplement. :)))
      To co? Prać? ;)
      :*

      Usuń
  8. I Mirabelka się odnalazła! Ptaki odleciały do ciepłych krajów, a Mirabelka wróciła do sieci:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Caddi,
      Eeeeetam, że niby wróciła?
      Tak tylko kuperkiem zatrzęsła, piórka przewietrzyła, wypatruje.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Ooo dzień dobry, no wiesz wypada ogarnąć pajęczynę i kurze zetrzeć, co jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wybacz Mirabell , że zwątpiłam że wreszcie ruszysz duspko i swoje półkule. Zmarnowałam aż 3 dni cholercia , tak mi wstyd. Cieszę się , że choć próbujesz reanimować swój cięty język i zwariowane pomysły. Rozgrzewaj się rozgrzewaj, bo w d... zimno się robi. Bozia pokarała mnie katarem, więc zanim moja "wena" ruszy ? Ściskam Cię serdecznie i witam cytatem z "Samych swoich" ... Jaśku , nareszcie jesteś ! " - Jolka

    OdpowiedzUsuń
  11. Że też ja zawsze muszę się wpisać ostatnia, a potem .... zapada ciszaaa. Czy to jakieś fatum ? Buziolki od ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściskam kochana. Mam nadzieję, że już po katarze. Zdrówka i buziolki dla Jolki :*

      Usuń
  12. Mirabelko, chyba jesienna pora nie sprzyja kreatywności, biedronka pokolorowana!

    OdpowiedzUsuń

Tu byłem - Zenek
(Twój komentarz może wyglądać i tak, ale jeśli nie będzie podpisany, to jak to mamusia mówiła: Z obcymi się nie rozmawia!)