z cyklu fakty i kity

z cyklu fakty i kity
- Malkontentem trzeba się urodzić - powiedziała dumnie Mirabelka.

czwartek, 9 stycznia 2014

Intruz.

I po coś tu przyszła, Zarazo jedna! Ktoś Cię tu prosił?
Dobrze wiesz, że rzygam na Twój widok, a Ty rozsiadłaś się jak paniusia na tronie, zadowolona z siebie. Po kolei posadziłaś wszystkich na kolanach jak ciocia z Hameryki. No ileż tak można siedzieć ludziom na łbie, na żołądku. Wszyscy mamy cię dość, mdli nas Twoja obecność.
A i Mżonkowi nie odpuściłaś, pojechałaś za nim, aż do Krakowa. Jak można tak poniewierać ludźmi? I jeszcze wróciłaś, ze zdwojoną siłą, no kto to słyszał? Przecież mogłaś zostać ze smokiem, jego też pali zgaga, ale Ty, Nieeeee! Nie chcesz być jedynie atrakcją turystyczną, Ty musisz wkleić się w trzewia.
Poszłabyś już w cholerę zadufana zołzo! I przestań ciurkać do Wisły, nie nabiorę się na Twoje łzy.
Paszła won, wstrętna grypo żołądkowo-jelitowa!


14 komentarzy:

  1. Trzaśnij drzwiami i nie wpuszczaj, lakcidofilem postrasz france
    Pozdrawiam
    eksperyment-przemijania.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak....jak przygarnia to wszystkich
    współczuję :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Myślę że się mocno nad tym zastanawia. :)

      Usuń
  4. Dzięki dziewczyny, dobre słowo potrafi zdziałać cuda. :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wódką ją wygoń!

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak czułam, że o jakieś choróbsko chodzi... A psik! Paszła!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chociaz nie opuszcza Cie poczucie humoru... Zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  8. A mówią , że złego złe nie bierze ... g... prawda. W mojej karierze posiadania na własność
    " jelitówki" pierwszą, tą dziewiczą miałam przez 3 dni , następne trwały coraz krócej . Mirabell , a może to jakaś inna cholera ? Znałam taką panią "doktór" , która każdą dolegliwość nazywała .... nerwica ... ? Zwieraj poślady i pozbądź się " tego" ... biedactwa . Przytulam na pocieszenie - Jola W.

    OdpowiedzUsuń

Tu byłem - Zenek
(Twój komentarz może wyglądać i tak, ale jeśli nie będzie podpisany, to jak to mamusia mówiła: Z obcymi się nie rozmawia!)