z cyklu fakty i kity

z cyklu fakty i kity
- Malkontentem trzeba się urodzić - powiedziała dumnie Mirabelka.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Prawdziwe ucieczki zaczynamy nocą

Zapadając w siebie zbiegamy po linii żeber, nawet szczelnie okryci wsiąkamy powoli. Krępujemy w szczeblach dziwaczny teatr, uparcie wstukując sen/s pod paznokcie.

Z elegancją przetaczamy światło, w niepełnym okrążeniu przeciągając ramiona na swoją stronę.

- Wytnij wersy na udach i naucz mnie czytać z zagnieceń.

- Przecież i tak dobijesz do środka, a ja na dobre zamaluję się w tobie i domknę w sękach skóry. To tam wyciera się ruch.

- Tylko jedno załamanie światła i znów nad ranem przeprowadzisz defensywę.

- Potem ułożymy to w miłość.

4 komentarze:

  1. Poetycko, zmysłowo, intymnie... Zamykam bezszelestnie drzwi i odchodzę na paluszkach.

    OdpowiedzUsuń
  2. na bosaka? a pedikiur był? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciiii...nie trzeba słów....Jola W.

    OdpowiedzUsuń

Tu byłem - Zenek
(Twój komentarz może wyglądać i tak, ale jeśli nie będzie podpisany, to jak to mamusia mówiła: Z obcymi się nie rozmawia!)