z cyklu fakty i kity

z cyklu fakty i kity
- Malkontentem trzeba się urodzić - powiedziała dumnie Mirabelka.

sobota, 9 listopada 2013

Gary Gil

Inhaluję się nad rosołem, upijam winem gotując bigos, wykańczam hurtową produkcją sałatki jarzynowej. Zapewniam, że gile trzymałam na wodzy.
Burczenie w brzuchu zawsze ujarzmiam dokarmiając innych.
Bilans akcji Gruba Berta minus pięć kilo, mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec.
Jeśli tylko ktoś ma ochotę, repeta mile widziana.
No to lecę się wysmarkać.

27 komentarzy:

  1. No nie mów że wysmarkałaś pięć kilo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty, walczę na tym froncie od kilku tygodni. ;) Katar mam dopiero od kilku dni.

      Usuń
    2. Aaaaaaaaaaaa no zmienia postać rzeczy!
      W takim razie gratulacje!
      Pięć kilo to jeden rozmiar w dół :)

      Usuń
    3. A dziękuję! Nie zamierzam jeszcze spocząć na laurach. :) Do 36 jeszcze mi brakuje.

      Usuń
  2. zdrowiej pięknoto

    buziak

    a bigos bardzo lubię, bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako i ja lubię :) ale coś mi się wydaje, że pożrą tym razem beze mnie.
      :)

      Usuń
  3. Znaczy... mialas OB w nosie, czy jak?
    Schudniecia gratuluje i zazdroszcze oczywista.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najgorsze w całym tym etapie chudnięcia jest to że człowiek nigdy nie zadowolony jest z własnej sylwetki i jak wpadnie w to odchudzanie to już nie może skończyć narzekać że ciągle pofałdowany
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://wieczkodagmara.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Przynajmniej jakiś ujemny efekt chorowania... minus pięć kilogramów:-)))
    Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie do końca z chorowaniem, ale efekt cieszy. :)

      Usuń
  6. Nie powstrzymuj niczego, wszak w bigosie może się znaleźć wszystko. Im więcej i różniej, tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) I bez gila wyszedł całkiem dobry. Jakoś nie narzekali ;P

      Usuń
  7. :D

    super :)) moja Droga Śliweczko!

    bigosu nie jadam, ale rosołem nie pogardzę ;)) Już! teraz! Chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja myślę! Skorpion w rosole zaprasza na konkurs w takim razie! (Mirabelka juz zajęła miejsce w pierwszym rzędzie)

      Mirabelko, ugotuj mi też!

      Usuń
  8. Zamiast wysmarkania , wciąganie polecam - mniej roboty i ... najedzona będziesz ... fuj, co ja robię - kupa czytaczy się .... sorki - Jola W.

    OdpowiedzUsuń
  9. pięć kilo??? a jak to siem robi??? ja kcem chociaż 3.
    i faktycznie wysmarkaj się zanim obkleisz monitor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysmarkałam więc mówię...dieta ŻP (żadnych pokus) ;P

      Usuń
  10. Pięciokilowe gile? To raczej na puchacza mi wygląda.
    P.S.
    To ja poproszę pół wiadra sałatki. Pod warunkiem, że to jarzynowa i koniecznie z groszkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jarzynowa i z groszkiem... ale muszę jak widać dorobić!
      :)

      Usuń
  11. ...czyli odkurzacz nie pomógł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, jaki niewdzięcznik ;) worek musiałam wymienić ;)

      Usuń
  12. a tak z innej beczki, to nominowałam Cię do Liebster Blog i czekaja na Ciebie pytania
    http://mojadroga-blog.blogspot.com/2013/11/liebster-blog-czyli-radosne-11-cie.html
    baw się, jeżeli masz ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wyróżnienie! :)
      Nad pytaniami później pomyślę, ale wstępnie mogę powiedzieć, że niezbyt łatwe...ja myślałam, że będą pytać o kolor lakieru na paznokciach a tu ups ;)))

      Usuń

Tu byłem - Zenek
(Twój komentarz może wyglądać i tak, ale jeśli nie będzie podpisany, to jak to mamusia mówiła: Z obcymi się nie rozmawia!)