z cyklu fakty i kity

z cyklu fakty i kity
- Malkontentem trzeba się urodzić - powiedziała dumnie Mirabelka.

wtorek, 30 października 2012

Walka i Miłość

Joanna odeszła w poniedziałek 29 października.

"Zakaz rozpaczania, palenia zniczy i ogólnej histerii."

Nigdy nie dotknęłam Twojej dłoni, ale Ty nie raz trzymałaś mnie za rękę.
Dziękuję Ci Chustko. Do zobaczenia...


poniedziałek, 29 października 2012

ODGŁOSY Z KUCHNI

A u mnie zapachniało bigosem i wywołałam wilka z lasu. Młodszy zaczyna dopytywać o Mikołaja.

- No przecież śnieg już leży! – upomina.

- No leży, ale to jesień jeszcze – próbuję zbyć temat.

- Jesień to kolorowe liście na drzewach, a nie śnieg! – bulwersuje się Młodszy.

- Ale często już w listopadzie pada śnieg – i próbuję sobie przypomnieć: rok, datę, godzinę dla podparcia tezy.

- To taka emalia pogodowa? – zdaje się, że nie da za wygraną.

- Anomalia, jeśli już – udaję meteorologa.

- To nie oszukuj tym bigosem, bo Mikołaj się pogubi – wyraźny foch.

Wiara, nadzieja…bezcenne!

niedziela, 28 października 2012

kulinarnie

Przypominam, że jesteśmy organizmami stałocieplnymi.
W związku z tym, musimy utrzymywać nasz bilans cieplny.

Recepta na dziś:

ciepłe odzienie i herbatka z prądem!

SKŁADNIKI

• 1 saszetka herbaty (malinowa jest ok.)
• 50 ml alkoholu*
• według uznania cukier, bądź miód
• 2 goździki

* piszą każdy alkohol, z wyjątkiem denaturatu...rozumiem, że kolorem może kusić!

A co do prądu, pamiętajmy WłĄczamy Oszczędzanie!

sobota, 27 października 2012

Obiecanki cacanki

No tak!
Wczorajsza prognoza to jak sytuacja po wyborach.
Czuję się jak bałwan, tylko ze śniegiem nie mam nic wspólnego.
Słońce świeci, więc ja też idę świecić oczami przed synem.
Jakby nie było. Obiecałam!

piątek, 26 października 2012

3 pory roku

Z drzew pospadały gołębie, dozorczyni zamiotła wszystkie liście pod dywan...podobno tej nocy przywieje śnieg.

- A nie mówiłam?

Jesień jest przereklamowana... ;P

- Oby do wiosny!

czwartek, 25 października 2012

Bańki

Zwątpiłam czy w ogóle nastał dzień.
Polska Złota Jesień, a jaka przereklamowana.
Jako przedstawicielka fauny, pobudzam do życia podstawowe funkcje, rozcieram pierwsze odmrożenia.
Lekce sobie ważę czosnek, tran, actimel i kultury rozterek.
Obywatel piszczy(k) i nastał ciąg dalszy.
- Będą bańki!
I nie myślcie, że puszczane nosem.